Ewa Schada-Borzyszkowska Podsumowanie sezonu 2025 i plany na sezon 2026
- KAMIL

- 5 dni temu
- 5 minut(y) czytania

Sezon 2025 był dla Ewy Schady Borzyszkowskiej wyjątkowo intensywny i pełen wyzwań. Aż 17 startów w różnych cyklach, w tym Puchar Polski, AMIC Energy oraz debiut w rundzie Mistrzostw Europy, do tego obrona pracy magisterskiej i ponad 300-kilometrowa piesza wyprawa z Portugalii do Hiszpanii po zakończeniu sezonu. To wszystko pokazuje, jak wiele determinacji, pasji i charakteru kryje się za jej sportową drogą.Rozmawiamy o podsumowaniu sezonu 2025, momentach przełomowych, łączeniu sportu z życiem prywatnym oraz o planach i nastawieniu przed sezonem 2026.
1. Sezon 2025 jest już za nami – jak go podsumujesz z perspektywy czasu?
To był najbardziej aktywny sezon, jaki miałam. Planowałam około 10 startów, a ostatecznie nie chciałam z niczego rezygnować i wystartowałam w 17 zawodach – zaczynając od Stref, przez Puchar Polski i AMIC Energy, aż po jedną rundę Mistrzostw Europy. Z perspektywy czasu sama się dziwię, jak to wszystko ogarnęłam 😂
2. Co w tym sezonie było dla Ciebie największym sukcesem, a co największym wyzwaniem?
Zarówno największym sukcesem, jak i wyzwaniem był dla mnie start w jednej rundzie Mistrzostw Europy w Lidzbarku Warmińskim. Sam udział był bardzo stresujący, a do tego trafiłam na naprawdę spartańskie warunki. Zawzięłam się jednak i ukończyłam całe zawody w makabrycznym błocie.

3. Startowałaś w wielu cyklach – czy któryś szczególnie zapadł Ci w pamięć? Najmocniej zapamiętam start w ME, ale cały sezon był wyjątkowo wymagający i błotnisty, co też mocno wpłynęło na moje doświadczenie.
4. Czy był moment w sezonie 2025, który szczególnie Cię wzmocnił jako zawodniczkę? Zdecydowanie ten start w Mistrzostwach Europy. Myślę, że dodał mi odwagi i zahartował na kolejne rundy w błocie, a jak wiemy – ten sezon był pod tym względem wyjątkowy.

5. Czego ten sezon nauczył Cię o samej sobie – sportowo i mentalnie?
Motocross cały czas uczy mnie, że upór i determinacja pozwalają dążyć do wyznaczonych celów, nawet gdy czasami cały świat wydaje się być przeciwko. To był kolejny piękny sezon zbierania doświadczeń, poprawy jazdy i kształtowania charakteru.
6. W trakcie sezonu obroniłaś pracę magisterską – jak wyglądało łączenie startów, treningów i studiów?
Bywało… męcząco 😅 Często przyjeżdżałam na uczelnię już z motocyklem, żeby zaraz po zajęciach jechać na trening. Weekendy spędzałam albo w pracy, albo – gdy sezon ruszył – na zawodach. Wolnego czasu było niewiele, więc pisanie pracy szło wolno. Niejednokrotnie siedziałam po nocach i oddałam ją dosłownie na ostatni moment. Ostatecznie jednak się udało – obroniłam pracę pt. „Analiza przygotowania polskich zawodników do udziału w zawodach motocrossowych”.
7. Czy tak intensywny sezon zmienił Twoje podejście do planowania kolejnych lat? Szczerze? Ja lubię, jak dużo się dzieje. Ten szalony tryb życia chyba mi odpowiadał i teraz, gdy skończyłam studia i mam więcej wolnego czasu, to aż chciałabym do niego wrócić.

8. Jak ważna jest dla Ciebie równowaga między sportem a życiem poza nim?
Odkąd skończyłam AWF, sport stał się jeszcze większą częścią mojego życia. Swoją przyszłość wiążę z pracą trenera i instruktora fitness, więc ta równowaga jest trochę zachwiana, ale… cieszę się, że idę właśnie w tym kierunku.
9. Po zakończeniu sezonu wyruszyłaś pieszo z Portugalii do Hiszpanii – skąd wziął się ten pomysł?
Pomysł narodził się około trzy lata temu, kiedy w intrenecie trafiłam na pierwsze informacje o szlakach Camino. Zawsze ciągnęło mnie do przygód, a wizja wędrówki z plecakiem wzdłuż wybrzeża Portugalii i Hiszpanii mocno utkwiła mi w głowie. Ukończenie studiów i sezonu startowego było idealnym momentem na ponad 300-kilometrową wyprawę.

fot. prywatna galeria Ewy
10. Co dała Ci ta wyprawa pod względem fizycznym i mentalnym?
Fizycznie było super… dopóki nie pojawiły się odciski, a zmęczenie po tygodniu zaczęło się kumulować. Momentami na koniec dnia ciężko było zdjąć plecak. Mentalnie jednak bardzo odpoczęłam – przez dwa tygodnie liczył się tylko jeden cel: codzienne zbliżanie się do Santiago de Compostela. Do tego piękne krajobrazy i wspaniali ludzie spotkani na trasie. Choć zdarzały się też stresujące momenty – jednej nocy zabrakło nam miejsca w schronisku i spałyśmy… na plaży 😅
11. Czy podczas wyprawy były momenty zwątpienia?
Zmęczenie dawało się we znaki, ale satysfakcja z każdego kolejnego dnia była silniejsza.
12. Czy doświadczenia z tej wyprawy wpłynęły na Twoje podejście do sportu?
Myślę, że bardziej uświadomiły mi, że gdyby nie motocross, to właśnie podróże mogłyby dawać mi podobne szczęście. Na razie jednak łatwiej jest regularnie trenować niż podróżować, więc będę starała się to łączyć.

fot. prywatna galeria Ewy
13. Sezon 2026 coraz bliżej – z jakim nastawieniem w niego wchodzisz?
Chcę przygotować się fizycznie najlepiej, jak potrafię, żeby później nie mieć do siebie pretensji, że mogłam zrobić więcej. Nie narzucam sobie dużej presji ani konkretnych celów, ale gdy stanę na bramkach startowych, dam z siebie wszystko.
14. Czy podchodzisz do nowego sezonu bardziej na luzie niż wcześniej?
Zdecydowanie tak – chcę czerpać z jazdy jak najwięcej radości.
15. Czy planujesz ponownie starty w Pucharze Polski i AMIC Energy?
Bardzo bym chciała wystartować w jak największej liczbie zawodów, ale jak wszyscy czekam na kalendarze. Druga sprawa to poukładanie „dorosłego życia” po studiach. Myślę, że wszystko wyjdzie w praniu.

16. Nad jakimi elementami chcesz najmocniej popracować przed sezonem 2026?
Na pewno nad startami – w zeszłym sezonie były tragiczne i często musiałam gonić z końca stawki. Poza tym klasyka: siła, kondycja i technika na torze.
17. Czy planujesz jakieś zmiany lub nowości w przygotowaniach?
Największa zmiana już jest – po roku na setce wracam na 250 4T! Setka była fajna, ale chyba sentyment do czterosuwa wygrał.
18. Co dziś najbardziej motywuje Cię do dalszych startów?
Chyba uzależnienie od adrenaliny, rywalizacji i klimatu tego sportu 😄

19. Jak dużą rolę odgrywa wsparcie kibiców?
Ogromną. Krzyki, machanie z boku toru, świadomość, że ktoś kibicuje – to naprawdę dodaje energii.
20. Co chciałabyś przekazać osobom, które były z Tobą w sezonie 2025 i będą trzymać kciuki w 2026?
Przede wszystkim ogromne podziękowania dla moich sponsorów: KS ZIRKEL, Urbaniak Inwestycje, A1 SORTER – za tymi nazwami stoją ludzie o wielkim sercu.
Dziękuję też mojemu chłopakowi za wsparcie i pomoc przy motocyklu, klubowi Motocross Gdańsk za świetną atmosferę i wspólne treningi.
Tobie, Kamilu, dziękuję za piękne zdjęcia i rozmowy na padoku.No i wszystkim innym – za każde dobre słowo, wiarę i bezinteresowną pomoc na torze.

fot. prywatna galeria Ewy
Sezon 2025 pokazał, że Ewa to zawodniczka, która nie boi się wyzwań – ani na torze, ani poza nim. Od błotnistych rund i startu w Mistrzostwach Europy, przez studia i obronę pracy magisterskiej, aż po pieszą wędrówkę Camino – każda z tych historii buduje jej sportowy charakter.
Przed sezonem 2026 stawia na solidne przygotowanie, rozwój i radość z jazdy, bez zbędnej presji, ale z niezmiennym głodem rywalizacji. Jedno jest pewne – na bramkach startowych ponownie zobaczymy zawodniczkę, która zawsze daje z siebie 100%.








Komentarze